W przedziale pociągu

Atmosfera w przedziałach pociągów jest – najdelikatniej rzecz ujmując – sztywna. Tylko sporadycznie między pasażerami nawiązuje się jakaś konwersacja. Najczęściej jednak każdy zajmuje się (lub też udaje, że zajmuje się) własnymi sprawami.

mężczyzna w przedziale pociągu

Oczywiście trudno przypuszczać, żeby osoby, które widzą się po raz pierwszy w życiu i których łączy tylko to, że przyszło im jechać jednym pociągiem już na starcie padli sobie w ramiona, przywitali czule, a potem przez całą drogę prowadzili długą i ożywioną dysputę na konkretny temat. Niemniej jednak to, co dzieje się w pociągach jest przykładem przechylania się w drugą stronę. Pasażerowie zachowują się bowiem tak, jakby wokół nie było nikogo innego. Jedyne odgłosy, jakie da się w trakcie jazdy usłyszeć, to kichnięcie jednego czy drugiego pasażera (a i wtedy mało kto spieszy życzyć mu zdrowia). Każdy więc siedzi zapatrzony w swoją gazetę wertując kolejne sex oferty lub też siedzi wsłuchany w dźwięk muzyki dobiegającej z jego słuchawek. W zasadzie najbardziej „żywym” momentem całej podróży jest wejście konduktora do przedziału i sprawdzanie biletów. Po takiej podróży trudno nawet oczekiwać od współpasażerów słów „do widzenia”. Bo w głębi umysłów, każdemu z nich wisi i powiewa to, czy jego drogi jeszcze się skrzyżują z daną osobą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.